.
.
Metody na suma:)

Witamy

Dzisiaj pragniemy państwu przedstawić krótki artykuł o połowie sumów, wyjaśnienie kilku metod stacjonarnych, porady, galeria. A wszystko napisane przez Marka Marasa Chmielewskiego - słynnego łowcy tych wielkich potworów. Marek jest osobą na bieżąco organizującą zawody sumowe, jak również skupiającą wokół Siebie sympatyków tej majestatycznej ryby. W wolnym czasie pisze artykuły do prasy branżowej dzieląc się wiedzą i odsłaniając kulisy połowu suma.

 

Metoda stacjonarna.

Zawdzięcza swoja popularność dzięki temu, że jest ona dostępna zarówna dla wędkarzy łowiących z brzegu jak i posiadających jednostki pływające. Stosunkowo łatwe do obłowienia są główki (ostrogi). Są to budowle mające stałe połączenie z brzegiem, której zadanie polega na odpychaniu nurtu rzeki w celu ochrony brzegu przed podmywaniem. Do główek mamy przeważnie dość łatwy dostęp z brzegu i możliwość biwakowania na stałym lądzie co znacznie ułatwia nawet dłuższe zasiadki. Dużym ułatwieniem jest mały ponton do wywózki zestawów, ale nie jest on konieczny. Wędkując stacjonarnie z główki zastosowanie mają dwa zestawy: „zrywka” (rys.1) i „podwiązka” (rys.2).

Potencjalne miejscówki położenia zestawów przedstawiłem wam na rysunku nr 3, gdzie zestawy 21, 22, 23 są skonstruowane ze spławikiem pływającym tak jak na rysunku nr 2. Podwiązanie całego zestawu do drzewa czy krzaka (w razie braku roślinności możemy wbić podpórkę lub gałąź pamiętając, żeby zrobić to bardzo mocno!!!). Zapobiega swobodnemu przemieszczaniu się przynęty a co za tym idzie plątaniu linki. Dodatkowo mamy pewność, że nasz zestaw jest dokładnie tam, gdzie wytypowaliśmy miejsce i gdzie go położyliśmy. Jeśli chodzi o umiejscowienie przynęty to powinna ona znajdować się w toni co najmniej 0,5 metra nad dnem. Jest to zależne od przynęty jaką zastosujemy jak i od specyfiki łowiska. Zestawy 24, 25, 26, to klasyczna zrywka z podwodnym spławikiem (rys 1). Na „breaking line”, zrywki, stosuje żyłki o średnicach 0,3~0,6mm. Każdy element zestawu jest bardzo ważny, dlatego należy stosować mocne i sprawdzone komponenty. Najlepiej firm specjalizujących się w wędkarstwie sumowym lub morskim.

Kolejnym ciekawym łowiskiem nadającym się do metody stacjonarnej jest kamienna opaska - funkcją jej jest umocnienie i zabezpieczenie brzegu przed erozją. Przeważnie występują na długich prostych odcinkach rzeki rzadziej na zewnętrznych brzegach zakrętów. Jest ona zbudowana, uformowana z kamieni, faszyny i ziemi. W niektórych przypadkach dla umocnienia stosuje się metalową siatkę a pod wierzchnią warstwą kamieni często można znaleźć grube płótno. Z czasem oczywiście takie miejsca zostają opanowane przez naturę i opaski zostają porośnięte przez różnorakie rośliny, a także stają się one siedliskiem mieszkańców nadbrzeżnej fauny. Napierający nurt rzeki robi jednak swoje i przez lata pracy powoduje różnego rodzaju podmycia, a nawet wyrwy, kamienie się osuwają, tworząc niewielkie wcięcia w linii brzegowej, a roślinność opanowuje jej brzegi. Takie nietypowe miejsca są dla nas atrakcyjne z wędkarskiego punktu widzenia i w takich miejscach będziemy starać się kłaść nasze zestawy. Mile widziane są miejsca z powalonymi drzewami, które spełniają podwójną rolę. Po pierwsze są naturalnym siedliskiem i ostoja dla ryb. Po drugie mamy gdzie podwiązać nasze zestawy. Łowiąc na opasce najlepiej posłużyć się łodzią jako bazą i małym pontonem do wywózki, który musi być wyposażony w choćby prostą echosondę pokazującą ukształtowanie dna.

Jest to istotne, ponieważ wielokrotnie łowiąc na takich opaskach spotkałem się z kaskadowo opadającym dnem. Dobrze jest rozlokować zestawy tak jak pokazano to na rysunku nr 5. Do tego nieodzowne będzie echo. Niektóre opaski dają też możliwość biwakowania i łowienia z brzegu i dla mniej wprawionych wędkarzy takie rozwiązanie proponowałbym na początek, żeby oswoić się i opanować wszystkie aspekty stojąc na twardym gruncie. W tym przypadku zastosowanie znajdą zestawy z podwodnym spławikiem (rys. nr 1). Jeżeli jest taka możliwość i mamy na naszej opasce roślinność pozwalającą na podwiązanie zestawów to warto to zrobić (rys. nr 2). Po pierwsze podczas brania i holu ryby ograniczamy do minimum możliwość splątania się zestawów, a po drugie im mniej linki w wodzie tym mniej różnego rodzaju rzeczy, śmieci, niesionych przez rzekę będzie się nam wieszało na plecionce.

Hardcore-owa oberwana dzika burta – jest to brzeg rzeki, który na skutek erozji osuwa się, całe masy ziemi wraz porastającymi go drzewami i krzakami wpadają do wody. Dzieje się tak głównie na zewnętrznych nie umocnionych ostrogami (główkami) czy opaskami brzegach zakrętów. Z mojego punktu widzenia to najciekawsze, ale i zarazem najtrudniejsze miejsce do łowienie wąsatego drapieżcy. Miejsca te są głębokie z dużą ilością zaczepów, powalonych do wody ogromnych drzew i krzaków, które wcześniej porastały brzegi. Są to idealne warunki dla bytowania sumów, w takiej wodzie ryby mają swoją ostoje i czują się bezpiecznie. Często miejsca te są niedostępne z brzegu i omijane przez spinningistów łowiących z łódek ze względu na olbrzymią ilość zaczepów. Wędkarstwo w takiej formie jest raczej dla zaawansowanych i lubiących wyzwania wędkarzy. Nie będzie to miła koleżeńska zasiadka, ale ciężka pełna niewygód przygoda, która może zaowocować piękną rybą. Na nic tu rysunki zestawów i miejsc, gdzie potencjalnie można by je rozlokować. Tutaj karty rozdaje rzeka i to my musimy się dostosować. Zarówno zestawy z podwodnym spławikiem na zrywkę rys. nr1, jak i zestawy ze spławikiem podwiązywanym takie jak na rys. nr 2 mogą znaleźć tutaj zastosowanie. Musimy przeanalizować sytuację i dobrze się zastanowić jaką taktykę należy przyjąć. Pamiętajcie jednak, że musicie się dopasować do tego co zastaniecie na łowisku. Ponieważ warunki w takich miejscach mogą zmienić się w każdej chwili dobrze jest być przygotowanym na wszystko i zachować uniwersalizm. Wszystkie niekonwencjonalne rozwiązania są tutaj w cenie, a logiczne myślenie i analiza sytuacji to podstawa osiągnięcia wędkarskiego sukcesu. Na takie wyprawy potrzebna będzie łódź i ponton wyposażony w echosondę. Jednak najważniejszym ogniwem tej eskapady będzie kompan, na którego zawsze możecie liczyć. Ryby złowione w tak trudnych niemal ekstremalnych warunkach cieszą podwójnie a przeżytą przygodę zapamiętacie na całe życie.

Marek Maras Chmielewski

Poniżej kilka trofeów Marka,  

« powrót